Muszę Wam odmawiać – mentoring jako misja, nie biznes

Opublikowano 8 grudnia 2025
2 min czytania
Muszę Wam odmawiać – mentoring jako misja, nie biznes

🛑 Muszę Wam odmawiać. I to najtrudniejsza część mojej pracy.

To nie jest post z tych, w których autor żali się, żeby tak naprawdę się pochwalić:

„Mój kalendarz pęka w szwach, bo jestem taka zaj*bista!” (choć wiem, że tak to może na start brzmieć).

Jednak prawda jest taka, że gdybyście zamienili się na jeden dzień ze mną kontami, zobaczylibyście, że moja skrzynka odbiorcza jest pełna wiadomości:

👉 „Nicole, zerknij na moje CV” 👉 „Nicole, pomóż mi zmienić branżę” 👉 „Nicole, czy pomagasz w strategii marki osobistej?”

Biznesowe podręczniki mówią w takiej sytuacji jedno:

💰 Skaluj. Podnieś stawki. Zrób z mentoringu usługę premium. Niech zostanie dostępny tylko dla tych, którzy zapłacą najwięcej.

Mogłabym tak zrobić. Otoczyć się „prestiżem” i pracować tylko z garstką osób. Ale… kompletnie nie o to mi chodzi.

Nigdy nie robiłam tego dla pieniędzy. Mentoring to dla mnie misja – stanowi nikły % moich przychodów, a mimo to kalendarz mam wypełniony na rok do przodu.

Zamiast monetyzować kolejkę chętnych, zaczęłam się zastanawiać: jak mogę pomóc większej liczbie osób, zamiast odsyłać Was z kwitkiem?

Nie chcę budować barier. Chcę, żeby każdy na rynku pracy znał swoją wartość. Żebyście potrafili negocjować, zmieniać firmy bez strachu i sięgać po to, co Wam się należy. Niezależnie od budżetu.

Często deklarujecie, że przychodzicie „tylko” po strategię, szablon CV czy szkolenie z algorytmu LinkedIna. Daję Wam te narzędzia. One są skuteczne. Otwierają wiele drzwi.

Ale zauważyłam powtarzający się schemat:

1️⃣ Część z Was ma w ręku perfekcyjne dokumenty, ale… paraliżuje Was lęk przed ich wysłaniem.

2️⃣ Inni zdobywają nową posadę, ale w środku nadal nie wierzą, że na nią zasłużyli. Sukces na papierze nie zawsze kasuje syndrom oszusta w głowie.

Z czego to wynika? Z tego, że blokada często nie leży wyłącznie w strategii, poleceniach, marce osobistej, relacjach, czy dokumencie.

🧠 Leży w głowie. To praca na przekonaniach. Na paraliżującym lęku przed oceną. Na syndromie oszusta, który krzyczy: „nie nadajesz się”.

Ujmując to obrazowo: zrozumiałam, że ja – jako ekspertka od rynku – daję Wam broń do ręki. Ale to za mało, jeśli boicie się pociągnąć za spust.

Potrzebowałam kogoś, kto zajmie się tą drugą stroną. Ja jestem od konkretów rynkowych. Od techniki. Ale zwykle potrzebujecie też kogoś, kto „udźwignie Waszą głowę” w procesie zmiany.

Dlatego podjęłam decyzję. Nie podnoszę stawek dla wybranych. Robię coś odwrotnego.

Łączę siły z psychologiem biznesu – Arkadiusz Czyżowski, żeby stworzyć przestrzeń dostępną dla każdego, kto chce zmiany – nie tylko w dokumentach, mistrzowskich profilach, ale i w głowie.

Coś się szykuje. I nie będzie to kolejny nudny kurs online do oglądania przy obiedzie.

👇 Zgadzacie się z tym, że w dzisiejszych czasach zmiana pracy to w 50% dobre CV, a w 50% nastawienie psychiczne? Dajcie znać kciukiem w górę 👍, jeśli też tak to widzicie.

Powiązane artykuły

Wybieramy je w oparciu o kategorie i najnowsze publikacje na blogu.